środa, 23 stycznia 2013

Doceniam!

Bóg objawił się również w prostych, małych rzeczach. Można więc powiedzieć: błogosławiony jest ten, który umie się z nich cieszyć. Bo cóż osobliwego czynimy, kiedy cieszymy się z wielkich rzeczy? 

Mam dużo pieniędzy, mam duży dom, mam świetny samochód. Jednak nie chodzi o to, by mieć. Czy myśleliśmy, co stanie się kiedy przestaniemy być zdolnymi do cieszenia się z tych rzeczy? Np. choruję, muszę przez miesiąc leżeć w domu, nie mogę nic jeść, bo gardło boli mnie tak bardzo, że ledwo przełykam ślinę. Nie mogę nigdzie wyjść, bo nie mam sił. Co mi po pieniądzach, kiedy moja choroba uniemożliwia mi ich wykorzystywanie? Co mi po dużym domu, kiedy muszę mieszkać w nim sam? Co mi po świetnym samochodzie, skoro sam nie jestem w stanie go prowadzić? 

Kiedy spotykają nas przykre doświadczenia, choroby, niemoc, wtedy doceniamy to, co mogliśmy robić. Choć było to na pozór niewiele. 

Dlatego w życiu nie chodzi o to, żeby mieć więcej. W życiu nie chodzi o to, żeby poprzeczkę luksusu podnosić coraz wyżej i wyżej (jeżeli tylko masz bogactwo, dziękuj Bogu i módl się, żeby nie stało się ono dla Ciebie przekleństwem). W tym kontekście można powiedzieć, że w życiu chodzi o to, żeby cieszyć się z tych małych, prostych rzeczy, które są tak samo wielkim darem, jak te z wysokiej półki. 

Darem jest to, że możesz jeść, kiedy inni nie jedli już nawet dwa miesiące (w szpitalu). Darem jest to, że możesz wstać z łóżka, kiedy inni są do niego przykuci czasem przez całe życie. I w końcu darem jest to, że masz rodzinę, masz z kim napić się kawy (pij kawę, ale uważaj na Hertz (serc) klekoty), masz miłość i ludzi wokół siebie. 

Czy doceniamy małe rzeczy? 

Kilion

1 komentarz:

  1. Nie jesteśmy szczęśliwi posiadając, szczęście przychodzi dopiero z chwilą uświadomienia sobie co mamy, bo duże rzeczy też były kiedyś małe!
    Dzięki za skłaniający do refleksji artykuł.
    I.

    OdpowiedzUsuń