Z Drzewa Poznania owoc zerwany
Ewa i Adam przez pychę wyklęci
Zamknięte przed ludźmi niebieskie bramy
Wąż w prochu swoje triumfy święci
Ziemia czekała, by nad nią panować
Wszystko im było pod stopy poddane
Lecz w pocie czoła mąż musi pracować
Skarby niebieskie bezmyślnie oddane
Powołaniem człowieka zaludnić świat
Upadek i w macierzyństwo godzi
Teraz nad nimi pożądliwości bat
Kobieta w bólach swe dzieci rodzi
Człowiek wygnany – Pismo powiada
Anioły z ostrzem powrotu bronią
Brzemienna w skutkach człowiecza zdrada
Pierwsi rodzice łzy wielkie ronią
Nie karą jednak z raju wygnanie
Ale by z drzewa życia nie zjedli
I to jest Boga o ludzi staranie
By życia wiecznego grzesząc nie wiedli
Choć umrzeć raz trzeba a potem sąd
Nagości twej żaden nie osłoni liść
Bóg skory wybaczyć największy błąd
Ze Zbawcą do nieba możemy iść!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz