R: Halo?
T: Servus. Kiedy będziesz w Wawie?
R: Nie wiem. Na razie mam robotę. Póki jest śnieg, to będę uczył. Zwłaszcza, że warszawskie ferie się zaczęły.
T: Jasne. Kasa się przyda. Będzie miał kto ciastka do kawy kupować… Ale też studia czekają.
R: No, no. Jak przyjadę to coś podziałam z tym moim niemieckim, egzegezą… Wiesz, nie można Bogu służyć i mamonie.
T: Co racja, to racja… To na razie.
R: Czjus.
24.02.2011, 20:05 – drugi tydzień semestru letniego
T: Halo?
R: Dobry. Ty, zeskanowałbyś mi podręcznik do niemieckiego i wysłał na mejla?
T: No. Co dokładnie?
R: To by był czapter funf i czapter zex.
T: Ehe.
R: Ist das klar?
T: Si.
01.03.2011, 7:00 – zwykły dzień semestru letniego
T: R, ałfsztejen (dźwigaj swój zacny kuper!)! Idziemy na modlitwę, a potem bierzemy się za egzegezę.
R: emm… mh.. ymhmm…
T: Słyszysz? Szkoda dnia. Poza tym, o 9 są zajęcia.
R: Nie idę, gardło mnie boli.
T: Co za lama…
01.03.2011, 21:00 – zwykły dzień semestru letniego c.d. – modlitwa w Przybytku (codziennie o 21:00)
R: Halo, wchodźcie, wchodźcie. Fajnie, że przyszliście.
T: Macie może jakieś szczególne prośby, dziękczynienia?
D: O Bogusia, żeby wyzdrowiał..
P: O kolosa z greki..
R: Żebym wszystko pozaliczał
T: …eee… módlmy się…
R: Panie Boże, …
Netbuk należący do R: „baza wirusów została zaktualizowana…”
Wszyscy w myślach: taa…
02.03.2011, 10:14 – jeszcze bardziej zwykły dzień semestru letniego
R: Na studiach można się strasznie rozleniwić, stracić formę, zyskać brzuch.
T: Ciężkie to życie intelektualistów…
R: Przy książkach się idzie tak zasiedzieć, w ogóle w mieście, w Wawie…
T: No, zwłaszcza, że Ty tu już siedzisz aż 38h. Całe szczęście, że od przybytku głowa nie boli.
R: Od naszego Przybytku może rozboleć. Jestem zmęczony, muszę się zdrzemnąć.
baza wirusów została zaktualizowana… :)
OdpowiedzUsuńjak tak codziennie będziecie blogować to ja może i mięśnie brzucha sobie wyrobię od śmiechu! :)
Tymko, nie dodałeś, że Skrzat jest pełen wiary, że to wszystko zaliczy i dziwi się, że stresuję się greckim ;)
OdpowiedzUsuńNie dodaliŚMY. Naszymi zamiarami kieruje pewna celowość:)
OdpowiedzUsuńWiem, wiem... ;)
OdpowiedzUsuń